poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Rozdział XV

"Nareszcie spokój"-pomyślałam, ale to był dopiero początek problemów...
Kiedy chłopcy odsunęli się od siebie, Harry fałszywie się uśmiechnął i uderzył pięścią w twarz Nialla. Zaczęli się bić. Zaczęłam krzyczeć i wołać o pomoc. Lała się krew. Wszyscy przybiegli i ktoś ich zaczął rozdzielać, ale niewiem kto. Zasłabłam i już niczego nie pamiętam... Ocknęłam się w karetce, bolała mnie głowa i brzuch. Obok mnie siedziało dwóch ratowników pogotowia, Perrie i Liam.
- Co się stało? Czemu jestem w karetce? - zapytałam cicho.
- Straciłaś przytomność i uderzyłaś głową o drzwi przy upadku. Mogłaś mieć wstrząs mózgu, to może zaszkodzić nie tylko tb, ale też...- nie dałam dokończyć ratownikowi do zapytałam szybko:
- Gdzie jest Harry?!
- Harry? A nie Niall?- zapytał Liam.
- Niall, Niall. Chodziło mi o niego... -zaczęłam.
- Nie usprawiedliwiaj się bo ja i tak wiem jak jest,mnie nie oszukasz kochanie.- powiedziałam Perrie i złapała mnie za ręke.
Dojechaliśmy do szpitala i wwieźli na sale. Zaraz przyszedł do mnie lekarz i mnie zbadał. Powiedział, że ze mną jest w porządku i niedługo  dojdę do siebie, ale gorzej z dzieckiem. Musiałam zostać w szpitalu. Byłam przerażona. Nawet niewiem kiedy zasnęłam i obudziłam się rano koło 8.
Obok mnie na fotelu spała Perrie a Liam grzebał coś w telefonie.
- Liam wy tu byliście całą noc?- zapytałam.
- Tak, nie chcieliśmy cię zostawić samej.- potwierdził i uśmiechnął się.
- A Harry lub Niall... byli tu?- zapytałam z nadzieją.
- Nie... Zayn i Louis się nimi zajęli. El opatrzyła im rany i jest ok. -powiedział Liam.
Drzwi do sali się otworzyły i zobaczyłam w nich...
(Przepraszam, że tak krótko, ale przeżywam lekkie załamanie nerwowe)

2 komentarze:

  1. Świetny <3 tylko szkoda że tak długo trzeba czekać:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, że każe wam tak długo czekać, ale przeżywam lekkie załamanie i nie moge za bardzo pisać. Jak dam radę to jeszcze dziś napisze ;)

    OdpowiedzUsuń