To było... dziwne... nie mogło więc być prawdziwe.
Wzięłam do ręki telefon i zaczęłam przeglądać kontakty. Kilku znajomych i pojawia się Liam oraz Louis. Patrze dalej i widzę Niall. Lecę na koniec i dostrzegam Zayn. Yyy.. ok. Ale gdzie Harry? Przeglądam je jeszcze raz i nie widzę jego imienia. Jadę do końca alfabetu i coś przykuło moją uwagę: kontakt i nazwie "Misio ;**" i zdjęcie Harrego pod nim. Hazz sam zapisywał mi swój numer. Ooo to takie słodkie <33
Było jeszcze wcześnie więc wzięłam słuchawki i poszłam na spacer. Musiałam przemyśleć to i owo. Idąc łąką zauważyłam jakiegoś chłopaka siedzącego pod drzewem. Im bliżej byłam tym bardziej wydawało mi się, że to Zayn. Miałam racje to był on.
- Yy. Hej Zayn, co ty tu robisz? Myślałam, że idziesz z Perrie do kina.- zapytałam siadając koło chłopaka.
- Byliśmy w kinie, ale kiedy poszliśmy do niej do domu powiedziała mi, że jest w ciąży. Miley ja nie jestem gotowy na bycie ojcem.- powiedział Zayn chowając twarz w dłoniach.
- Rozumiem twój niepokój, ale nie będziecie przecież sami. Możecie polegać na przyjaciołach, chłopcy chętnie wam pomogą, Sophie, Eleanor i ja też. Założę się, że dziewczyny z Little Mix też chętnie zajmą się dzieckiem gdybyście wy chcieli gdzieś wyjść. Spokojnie, nie zostawimy was z tym samych.- powiedziałam obejmując go.- Ktoś jeszcze wie o tym że Pezz jest w ciąży?
- Nie tylko ja, ona no i ty. -powiedział Zayn wstając.- Dziękuje Mey, jesteś nie zastąpiona, wiem co się najbardziej w tobie podoba Harremu- umiesz słuchać i pomagać.
- Nie ma za co. Jeśli ktoś z was miałby problem zawsze pomogę, zapamiętaj. -powiedziałam i przytuliłam Zayna.
On poszedł do Perrie a ja zostałam. Usiadałam pod drzewem i rozmyślałam. Ktoś zaszedł mnie z tyłu i zasłonił mi oczy.
- Em.. Harry?- zapytałam ściągając męskie ręce z mojej twarzy. To był Niall.
Długo rozmawialiśmy o przeszłości i o tym co mogło by się wydarzyć. Żartowaliśmy z reszty chłopaków aż zrobiło się ciemno. Niall zaproponował, że mnie odprowadzi. Zgodziłam się. Szliśmy tak przez łąkę kiedy weszłam w jakiś dół i Niall mnie załapał i podciągnął do góry. Wpadłam prosto w jego ramiona i razem przewróciliśmy się. Leżałam na nim i się śmiałam, nie mogłam wstać. Niall przekręcił nas tak, że ja leżałam pod nim i nadal się śmieliśmy. Kiedy się uspokoiliśmy spojrzałam Niallerowi w oczy. Błyszczały tak pięknie. Na chwilę odjechałam i już miałam pocałować Nialla kiedy się otrząsnęłam i szybko wypełzłam spod niego.
- Yy.. przepraszam poniosło mnie.- powiedziałam otrzepując się z trawy.
- Hyyy... nic się nie stało. A szkoda.- powiedział Niall.- Idziemy dalej?
Kiwnęłam twierdząco głową i poszliśmy dalej.
Doszliśmy pod mój blok, Niall zaproponował, że może jutro po mnie przyjechać i pojedziemy do ich wspólnego domu. Zanim zdążyłam powiedzieć, że nie bo Harry to może zrobić, Niall powiedział, że Harry wróci dopiero po południu, bo jedzie gdzieś z Liamem i Louisem. No cóż zgodziłam się.
Niall ucałował mnie w policzek i odszedł do swojego auta. Weszłam po schodach i otworzyłam drzwi do mieszkania. Od progu słyszałam, że moja mama jest na mnie wściekła.
- Gdzieś ty był?! Nie było cię w nocy i wracasz dopiero teraz?!- mama krzyczał na mnie.
- Wróciłam jakiś czas temu, ale poszłam na spacer.- odpowiedziałam spokojnie.- nawet nie zauważyłaś tego, bo jesteś zbyt zajęta żeby chociaż spojrzeć na nas czy zapytać czemu tak właściwie nie było mnie w nocy w domu.
- A więc? Czemu cię nie było?- mama splotła ręce na klatce piersiowej i usiadła na krześle.
- Jak wiesz byłam na zabawie z moim kolegą. Tam spotkałam jego kuzyna, przyjaciół i ich dziewczyny. Teraz jestem z Harrym.- powiedziałam idąc w stronę kuchni.
- Co? Nie znasz tego chłopaka.- powiedział Lucas kiedy wszedł do przedpokoju.
- Znam i to lepiej niż wam się wydaje, wy też go znacie, tak przelotnie. A i Lucas to nie twoja sprawa, z kim się umawiam.- powiedziałam.
- Będę się interesował twoim życiem czy ci się to podoba czy nie, bo jesteś moją pasierbicą.- powiedział Lucas.- Kim jest ten chłopak skoro go znamy?
- Ja ni interesuje się twoim życiem to ty nie interesuj się moim. A ten chłopak to Harry Styles.- powiedziałam.
- Nie boli cię głowa? Bo bredzisz... -mama wybuchła śmiechem.
- Tak właśnie myślałam... odkąd jesteś z Lucasem nie wierzysz mi w nic, nie rozmawiasz ze mną.- mówiłam już przez łzy.- Po śmierci taty cały czas ze mną rozmawiałaś, miałam z tobą lepszy kontakt niż moja przyjaciółką. Zawsze mogłam do ciebie przyjść. A teraz? Wiesz co? Mam tego dość.! Pakuje się i Harry mnie stąd zabiera do siebie. Zaraz do niego zadzwonie i nic wam do tego!
Pobiegłam do swojego pokoju żeby nie mogli mnie zatrzymać. Zamknęłam drzwi na klucz i wyciągnęłam walizki z szafy. Zadzwoniłam do Harrego i zapytałam czy może po mnie przyjechać. On powiedział, że zrobiłby to ale jest w studio i nagrywa swoje solówki.
- Zadzwonie do Zayna i on cię zabierze jeśli to takie pilne.- powiedział Harry.
- Nie Zayn ma teraz swoje zmartwienia. Zadzwonie do Nialla i on mnie przenocuje.- powiedziałam.
- Niewiem czy to dobry pomysł. Po tej dzisiejszej akcji to chyba nie jest dobre rozwiązanie. Możesz jeszcze na jedną noc zostać u siebie?- zapytał Harry tak jakby się bał tego, że na noc będę u Nialla.
- Nie moge. Zadzwonie do Nialla i po mnie przyjedzie. Pa.- powiedziałąm zanim Harry zdążył zaprzeczyć.
Niall powiedział, że zaraz będzie. Spakowałam wszystkie ubrania (dobrze że mam wielkie walizki.), moje kosmetyki i bieliznę. Do oddzielnego plecaka wzięłam laptopa, słuchawki, ładowarkę do telefonu i IPada.
Usłyszałam dzwonek do drzwi, więc wyszłam z pokoju. Mama próbowała mnie zatrzymać, ale na marne, bo David otworzył Niallowi. Ten zabrał dwie z toreb i ja jedną oraz plecak, nawet David pomógł nam znieść jedną. Uściskałam brata, Niall podał mu rękę i pojechaliśmy do domy Nialla. Zdziwiło mnie to, że mama nie próbowała mnie zatrzymywać jakoś specjalnie. Byliśmy już pod jego domem. Wysiedliśmy z auta i Niall wziął jedną, najmniejszą walizkę i ja plecak. Resztę zostawimy, bo przecież będę tu tylko jedną noc...
piątek, 28 lutego 2014
wtorek, 25 lutego 2014
Rozdział V
-Co? Co masz na myśli?- zapytałam troche zszokowana.
- Nic. Daj mi spokój i wracaj do Harrego.- powiedział Niall.
- Nie do puki mi nie powiesz, czemu mnie tak nie lubisz.
- Tylko ci się wydaje, że cię nie lubie. Nie zauważyłaś? A z reszto pewnie dlatego, że mnie nie skojarzyłaś.
- Wiem kim jesteś, ale co to ma do tego?
- Nie pamiętasz mnie... Dlatego nie pamiętasz, co mi obiecałaś.
- Nic ci nie obiecywałam. Czemu miałabym cię pamiętać?
- Ty mnie nie znasz tylko z One Direction, znaliśmy się już wcześniej. Twój tata i moja mama się znali z pracy. Jak byliśmy mali cały czas się razem bawiliśmy. Później jak wiedziałem, że już się nie spotkamy obiecałem ci, że cie kiedyś znajdę i wtedy będziemy razem. Dann zobaczył jak twittnęłaś, że wyjeżdżasz tutaj i idziesz na nasz koncert. Poprosiłem mojego kuzyna żeby cię znalazł, ale jak już znalazł zapomniał po co cie szukał. Jak wysłałem go drugi raz nie powiedział ci o tym, bo nie wiedział jak.
- Wiesz, pewnie bym pamiętała gdyby nie to, że złamałam rękę i musiałam mieć operacje. Lek usypiający był zbyt silny i wymazał mi pamięć do 3 lat wstecz.
- Tego nie przewidziałem... Przepraszam, że tak na cb naskoczyłem. Chciałem dziś z tb o tym pogadać, ale ty teraz jesteś z Harrym i pewnie to, co mówiłaś kiedyś jest już nie ważne.- powiedział Niall spuszczając głowę.
- Niall gdyby pamiętała, że coś ci obiecywałam to na pewno bym nie była teraz z Harrym. Wybacz mi.- powiedziałam i mocno go przytuliłam.
Niall pocałował mnie w policzek i przytulił jeszcze raz
- Nic. Daj mi spokój i wracaj do Harrego.- powiedział Niall.
- Nie do puki mi nie powiesz, czemu mnie tak nie lubisz.
- Tylko ci się wydaje, że cię nie lubie. Nie zauważyłaś? A z reszto pewnie dlatego, że mnie nie skojarzyłaś.
- Wiem kim jesteś, ale co to ma do tego?
- Nie pamiętasz mnie... Dlatego nie pamiętasz, co mi obiecałaś.
- Nic ci nie obiecywałam. Czemu miałabym cię pamiętać?
- Ty mnie nie znasz tylko z One Direction, znaliśmy się już wcześniej. Twój tata i moja mama się znali z pracy. Jak byliśmy mali cały czas się razem bawiliśmy. Później jak wiedziałem, że już się nie spotkamy obiecałem ci, że cie kiedyś znajdę i wtedy będziemy razem. Dann zobaczył jak twittnęłaś, że wyjeżdżasz tutaj i idziesz na nasz koncert. Poprosiłem mojego kuzyna żeby cię znalazł, ale jak już znalazł zapomniał po co cie szukał. Jak wysłałem go drugi raz nie powiedział ci o tym, bo nie wiedział jak.
- Wiesz, pewnie bym pamiętała gdyby nie to, że złamałam rękę i musiałam mieć operacje. Lek usypiający był zbyt silny i wymazał mi pamięć do 3 lat wstecz.
- Tego nie przewidziałem... Przepraszam, że tak na cb naskoczyłem. Chciałem dziś z tb o tym pogadać, ale ty teraz jesteś z Harrym i pewnie to, co mówiłaś kiedyś jest już nie ważne.- powiedział Niall spuszczając głowę.
- Niall gdyby pamiętała, że coś ci obiecywałam to na pewno bym nie była teraz z Harrym. Wybacz mi.- powiedziałam i mocno go przytuliłam.
Niall pocałował mnie w policzek i przytulił jeszcze raz
Wtedy wyszedł Harry...
- Co ty robisz?!- zapytał Harry prawie krzycząc.
Wystraszyłam się i puściłam Nialla.
- Nic, po prostu z Niallem znałam się zanim powstało One Direction i on mi o tym przypomniał, bardzo się ucieszyłam z tego powodu. Nie moge go nawet przytulić?- zapytała ironicznie, bo nie obchodziło mnie czy mi pozwoli czy nie. Co z tego, że Harry to mój chłopak, nawet on nie może zabronić mi przytulać przyjaciół.
- Mey ma racje. Bardzo za nią tęskniłem, a z reszto wiedziałeś o tym...- Niall zająknął się i po chwili dokończył.- Hehe... musiałeś się zemścić?
Harry się uśmiechnął lekko i spuścił wzrok.
- Co? Za co zemścić?- zapytałam poirytowana.
- Kiedyś nie chcący odbiłem mu dziewczyne, ale powiedziałem jej, że nie moge z nią być, bo nie chce żeby Harry był zły. Ona nie odpuściła i łaziła za mną. Harry był wściekły.- powiedział Niall.
- Czyli powiedziałeś, że mnie kochasz tylko po to żeby zrobić Niallowi na złość i mnie przelecieć?- powiedziałam zwracając się do Harrego. On się głupkowato uśmiechnął. Spoliczkowałam go.
- Spałeś z nią?!- Niall mało co nie rzucił się na niego. Dobrze, że Zayn wyszedł i złapał Nialla.
Wbiegłam do domu z płaczem i zabrałam moje rzeczy.
- Mey! Co się stało?- zapytał troskliwie Louis.
Wpadłam na Liama i się przewróciłam. Nie miałam siły wstać, nadal płakałam. Louis podszedł do mnie i jak Liam powiedział, o co chodzi Louis mnie mocno przytulił i zaczął pocieszać.
Do domu wszedł Harry. Liam zaczął wypytywać go o różne rzeczy. Harry podszedł do Louisa i dotknął go delikatnie w ramie tak jakby chciał powiedzieć żeby zostawił nas samych.Louis spojrzał na mnie, ja przytaknęłam i on odszedł.
- Jak mogłeś Harry?- powiedziałam przez łzy.
- Ja na prawde cię kocham Miley. Wtedy w moim pokoju nie kłamałem, tylko teraz Niall tak obrócił sprawę, że mu uwierzyłaś.- powiedział Harry. Nie wiem dlaczego uwierzyłam mu.
Wstałam i pocałowałam Harrego
Poszłam przeprosić Nialla za to całe zamieszanie. On powiedział tylko, że mi wybacza i zawsze będzie na mnie czekał.
Harry odwiózł mnie do domu i zaproponował, że moge z nim zamieszkać. Powiedziałam, że to przemyślę. Wysiadłam z samochodu i poszłam do mieszkania. Gdy weszłam myślałam, że zaraz dostane od mojej mamy, za to że nie wróciłam na noc, ale ona nawet tego nie zauważyła.
- Wow! Mey nie uwierzysz kto tu był!- powiedział podekscytowany David.- Liam Payne i Niall Horan! Chciałem żeby dali mi autograf dla ciebie, ale Liam powiedział że to nie potrzebne. Zapytali gdzie jest twój pokój i wzięli z niego twoje ubrania.
- Tak wiem.- powiedziałam spokojnie.- Ja poprosiłam żeby mi je przywieźli.
- Co? Jak to? Poznałaś ich? Gdzie?- zapytał David lekko oszołomiony.
- Tak. Byłam z nimi na imprezie i spałam u Harrego, czyli mojego chłopaka.
- Ej chyba coś ci dosypali do drinka czy coś. Przecież to nie możliwe.
- Możliwe.
- Ahaa... no ok.
Poszłam do swojego pokoju i położyłam się na łóżku. Szybko się podniosłam gdy uświadomiłam sobie, że jestem z Harrym Styles! To było... dziwne...
sobota, 22 lutego 2014
Rozdział IV
- Spokojnie to tylko chłopaki- powiedział Harry. Natychmiast się zerwałam z kanapy, bo nie byłam ubrana. Hazz nic sb z tego nie robił, ze byłam tylko w jego koszulce i majtkach. - Gdzie biegniesz?
- Do pokoju ubrać chociaż spodenki.- powiedziałam wbiegając na schody.
- Uuu... musiało być ostro skoro Mey była bez spodni.- stwierdził Lou.
Zayn nie odrywał wzroku od telefonu, ale kiedy usłyszał komentarz Louisa uśmiechnął się. Liam był troche zaskoczony sytuacją, bo nie wiedział, że tu jestem.
- A co? Zazdrosny?- zapytał ironicznie Harry.
- Ta, na pewno.- Lou przewrócił oczami i skoczył na kanapę.
- Co zrobiłeś na śniadanie?- zapytał Niall wychylając się zza lodówki.
- Już nic nie ma, ale mogę zrobić jeszcze naleśniki. Mey zjesz jeszcze naleśniki?- krzyknął Harry.
- Nie dzięki.- zeszłam po schodach i przywitałam się z każdym.
Harry poszedł do kuchni i zaczął wyjmować składniki. Przygotowywał powoli ciasto kiedy wszedł Niall i zaczął wypytywać kiedy naleśniki będą. Harry się troszkę zdenerwował
- Do pokoju ubrać chociaż spodenki.- powiedziałam wbiegając na schody.
- Uuu... musiało być ostro skoro Mey była bez spodni.- stwierdził Lou.
Zayn nie odrywał wzroku od telefonu, ale kiedy usłyszał komentarz Louisa uśmiechnął się. Liam był troche zaskoczony sytuacją, bo nie wiedział, że tu jestem.
- A co? Zazdrosny?- zapytał ironicznie Harry.
- Ta, na pewno.- Lou przewrócił oczami i skoczył na kanapę.
- Co zrobiłeś na śniadanie?- zapytał Niall wychylając się zza lodówki.
- Już nic nie ma, ale mogę zrobić jeszcze naleśniki. Mey zjesz jeszcze naleśniki?- krzyknął Harry.
- Nie dzięki.- zeszłam po schodach i przywitałam się z każdym.
Harry poszedł do kuchni i zaczął wyjmować składniki. Przygotowywał powoli ciasto kiedy wszedł Niall i zaczął wypytywać kiedy naleśniki będą. Harry się troszkę zdenerwował
Niall wybuchnął śmiechem i za to oberwał drewnianą łyżką po głowie.
- Nie bij go, Harry.- powiedziałam czochrając włosy blondyna.
- Nie potrzebuje twojej pomocy, sam sb poradze.- powiedział Niall i wyszedł z kuchni.
- Co go ugryzło?-zapytałam obejmując Harrego.
- Nie wiem. Ale odkąd znasz Dannego Niall zachowuje się dziwnie.-powiedział Hazz i delikatnie ucałował mnie w czoło.
Nic nie zrobiłam Niallowi więc nie wiem czemu jest na mnie taki cięty. Harry zaczął smażyć naleśniki i kiedy zdjął pierwszego zawołałam Nialla żeby spróbował. On wpadł do kuchni, zgarnął naleśnika i nutelle z szafki. Nawet nie wziął talerzyka ani widelca. Ten człowiek mnie rozbraja.
- Liam, mogę cię o coś prosić.- zapytałam grzecznie. Liam się szeroko uśmiechnął i przytaknął.- Pojechałbyś do mojego domu po jakieś ubranie dla mnie?
- Nie wiem gdzie mieszkasz. Niall pojedziesz ze mną?- zapytał Liam.
- Yyy... ta czemu nie, ale jak zjem.- powedział z pełnymi ustami.
_____ Później_____
Niall i Liam wrócili z moim ubraniem. Zgarnęli dla mnie fajny zestaw
- Dziękuje. A moja mama była w mieszkaniu?- zapytałam.
- Nie, tylko twój młodszy brat... przedstawił się jako David. Mówił, że nas uwielbiasz. Jesteś jedną z Directioners?- zapytał Liam. Niall nic nie powiedział.
- Tak. Uwielbiam waszą muzykę i to, że nie udajecie i jesteście sb.-powiedziałam.- Jeszcze raz dziękuje za ubranie.
- Prosze. -powiedział Liam.
- Tb też dziękuje Niall.- powiedziałam. Niall podniósł się z kanapy i lekko uśmiechnął.
Poszłam na górę, wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Kiedy zeszłam był tam jeszcze Danny, Perrie, Sophie, Eleanor i dziewczyna Dannego, chyba miała na imię Jessy. Dziewczyny od razu milo mnie przywitały, tylko nie Jessy. Ona powiedział tylko "cześć". Danny od razu wstał i mocno mnie przytulił. Harry powiedział żeby się pohamował, bo teraz jestem jego. Po tych słowach Niall wstał i wyszedł z domu wkurzony. Poszłam za nim, bo nie wiedziałam za co mnie tak nie lubi i czemu się tak zdenerwował. Wybiegłam za nim i zatrzymałam go kiedy miał wsiadać do samochodu.
- Co ja ci zrobiłam, że mnie tak nie lubisz?- zapytałam.
- Kto ci powiedział, że cię nie lubie?- powiedział prawie krzycząc. Niall wydawał mi się zawsze spokojny i opanowany, przynajmniej w telewizji.
- To widać po twoim zachowaniu.
- To kup sb okulary, bo źle widzisz.
- Co? Co masz na myśli?...
czwartek, 20 lutego 2014
Rozdział III
(UWAGA!! Treść erotyczna!)
Harry dal mi koszulkę i poszłam zrobić Łazienki sie przebrać. Kiedy wróciłam zastałam Harrego, ktory leżał sb Bez koszulki i robił cos z moim telefonem.
- KTO do - zapytał pokazując mi Jakieś Zdjęcie na mojej komórce, ALE NIE ZA BARDZO wiedziałam jakie, bo bylam zapatrzona w Jégo boska klatę. Po chwili sie ocknęłam i spojrzałam na Zdjęcie.
- Mój były chłopak do z. Jégo przyjacielem. NIE dawno zerwaliśmy po dwóch latach związku -. Spuściłam GLOWE, bo zrobiło mi sie przykro.
Harry przyciągnął Mnie do SB i mocno przytulił. Spojrzałam w Jégo piękne Oczy i widziałam NIE TYLKO Harrego Stylesa JAKO Gwiazdy, TYLKO JAKO słodkiego chłopaka Harrego. Loczek szeroko sie uśmiechnął, odwzajemniłam się. Chciałam wstać Zeby Zabrac moje ubrania z oo Podłogi, ALE GDY JUZ SIE podnosiłam Harry złapał Mnie mocniej i położył na SB. Nic nie myśląc pocałowałam go.
Harry przekręcił sie na Mnie. Zaczęło byc "agresywnie". Harry zjeżdżał coraz niżej Ze swoimi pocałunkami: szyja, obojczyk. Hazz złapał ZA moja koszulke, ktora o niego pożyczyłam i rozerwał JA odsłaniając nagie cialo. Zaczął całować moje Piersi zjeżdżając na brzuch. Jégo wlosy drażniły Naga skórę. Byl juz Przy Linii spodenek (Też Jégo) zaczął je odginać. Spojrzał sie na Mnie w sposób jakby pytał CZY moze isc DALEJ. Przewróciłam oczami i sie uśmiechnęłam. Harry niemal z dziecinną radością zdjął Ze Mnie spodenki. Nie nie bylam do konca pewna CZY dobrze Robie, w końcu na żartach Gwiazda. Kazda by chciała byc Teraz na moim miejscu budowy, ale się jednak bylam ja. Moze miec kazda i zrobić Mnie przemówiło.
-Harry ... - powiedziałam przerywając mu Całowanie mojego brzucha.
-Hm - powiedział nie nie przerywając.
- Czemu akurat ja-zapytałam?. Wtedy Harry podniósł sie i spojrzał mi wag Oczach -. Możesz miec kazda i ty dobrze o Tym wiesz. NA pewno Też wiesz, uwielbiam waszą muzykę ZE. Harry CZY TY zaciągnąłeś Mnie tu TYLKO PO do Zeby Mnie przelecieć?
- NIE. Oczywiscie, ZE NIE. Od razu cos zaiskrzyło Jak TYLKO CIE zobaczyłem. Myślałam, ZE CI SIE podobam Też, ale Widze, ZE tb chodzi TYLKO O Mnie JAKO Harrego Stylesa-Tego z 1D -. Powiedział Harry wstając Ze Mnie i zapinając spodnie -. Myślałem, Ze Jestes inna.
- Co? To Nie Prawda! Podobasz mi SIE JAKO TY. Twoj Charakter, Uśmiech ... do MI SIE wag tb podoba. NIE do, Ze Jestes sławny -. Powiedziałam wstając z ŁÓŻKA. Sięgnęłam po Ubranie i dokończyłam: - Wracam do Domu, TY DALEJ Żyj sb SWOJĄ Sławie. Jestes Taki Jak Inne gwiazdeczki.
Założyłam sukienkę, ktora miałam na sb wcześniej i chciałam wyjść GDY Harry złapał Mnie w tali i wyniósł na balkon. Cały czas kurs krzyczałam, BO NIE wiedziałam, w Jakim celu Mnie tam niesie. Postawił Mnie i powiedział zdenerwowany:
- Widzisz Gwiazdy? Tyle żart naszych fanek. Kazda z Nich chciałaby byc tu Teraz ZAMIAST cb. Moja Gwiazda żart tu -. Powiedział odwracając sie do Mnie i łapiąc Mnie ZA Reke -. Kazda inna chciałaby MOC Mnie miec na wyłączność W DZIEŃ IW Nocy. Żebym MOGL Robić JEJ do współpracy tb Pięć Minut Temu. Ty jestes ta Jedyna fanka, ktora umiała powiedziec "nie". Aby mi sie wag tb podoba, Nie jestes łatwa.
- Do czego zmierzasz? - Zapytałam zabierając Reke.
- Jestes dla Mnie Ta Jedyna. I chyba ... chyba Cie kocham -. Powiedział całując Mnie w Czoło.
- Harry mówisz tak TYLKO PO do żebyś MOGL zrobić kończyć do współpracy zacząłeś. Wcale Tego nie nie czujesz -. Powiedziałam cofając sie do Pokoju.
- Mey! KOCHAM SIE! Wykrzyczę się całemu światu, powiem, aby każdemu z. osobna, ZE JA Harry Edward Styles, dziesięć z. One Direction Kocha Miley, Jégo fankę.-powiedział i mocno Mnie przytulił.
- Harry ...-powiedziałam i spojrzałam w Jégo Oczach -. Też Cie kocham Ja.
Zaczęliśmy sie całować i dokończyliśmy co bylo zaczęte.
_____ Rano______
Kiedy otworzyłam Oczy Harrego JUZ NIE bylo. Wzięłam Nowa koszulkę z Komody i ubrałam ja. Zeszłam po schodach na Dół i poczułam, ZE Hazz cos pichci.
- Witaj moja śliczna-powiedział Harry -. Moge mówić, Ze Jestes moja? Po Tym co wczoraj Sie Działo chyba nie nie muszę Cie pytać, CZY chcesz byc Ze mna.
- Hej Hazz-pocałował Go i uśmiechnęłam sie -. TAK JESTEM twoja, warunkiem ALE POD ZE TY jestes Mój.
-Oczywiscie Piękna-powiedział Harry.
Usiadłam na szafce i patrzyłam Jak Hazz smaży jajecznicę i Robi tosty. Nałożył porcje mi i SB. Zjedliśmy i poszliśmy na temat Salonu obejrzeć cos w TV. NIE dlugo pozniej ktos zapukał do Drzwi. Harry poszedł otworzyć.
- Spokojnie, do TYLKO ... ;)
środa, 19 lutego 2014
Rozdział II
Nie byłam do końca pewna, czy to oni... a jednak! To chłopaki z 1D i ich dziewczyny!
- Hej, to jest Miley.- powiedział Dann wskazując na mnie
Zayn na chwilę oderwał się od namiętnego całowania Perrie i powiedział mi krótke "Cześć". Perrie wstał i podała mi rękę komplementując przy tym mój wygląd. Podziękowałam i odwzajemniłam komplement, bo wyglądała ślicznie ;)
- Hej, to jest Miley.- powiedział Dann wskazując na mnie
Zayn na chwilę oderwał się od namiętnego całowania Perrie i powiedział mi krótke "Cześć". Perrie wstał i podała mi rękę komplementując przy tym mój wygląd. Podziękowałam i odwzajemniłam komplement, bo wyglądała ślicznie ;)
Liam wstał i miło mnie przytulił. Przedstawił mi również swoją dziewczynę Sophie.
Louise złapał Eleanor za rękę i podszedł do mnie. Oboje podali mi rękę i poszli do baru po drinki.
Niall podszedł i strzelił Danna w tył głowy.
-Mogłeś powiedzieć, że przyjdziesz z dziewczyną to bym nie przywiózł Hanny.- Niall podrapał się po głowie i wskazał dziewczynę, która szła w naszym kierunku.
- To jest twoja dziewczyna?- zapytałam unosząc jedną brew.
- Tak, ale nie myśl, że bym ci nie powiedział. Nie chciałem ci robić nadziei i wgl, ale tak wyszło. Przepraszam.-powiedział Dann. Trochę się zdenerwowałam, ale takie mam życie- pełne niepowodzeń i nie udanych znajomości.Dziewczyna się przedstawiła i nawet nie zapytała, skąd się znamy lub co nas łączy. - To my idziemy.
Zostałam sama, bo wszyscy poszli tańczyć. Usiadłam przy stoliku i jakiś wysoki koleś podszedł do mnie. Był nawalony i chciał ze mną zatańczyć. Spławiłam go i szłam w kierunku baru żeby powiedzieć Dannowi, że wracam do domu. Ten koleś szedł za mną i złapał mnie za tyłek. Nie myślą za wiele zamachnęłam się na niego. Zablokował mój atak i chciał mi oddać. Ktoś złapał go za ramię i odepchnął.
- Nie ładnie, chciałeś uderzyć dziewczynę?- ten głos wydawał mi się znajomy. To był Harry Styles. Nie wierzę, że właśnie Harry uratował mnie od ciosu w twarz. Tamten koleś odszedł, a Hazz zapytał, czy wszystko w porządku. Nie słyszałam co później do mnie mówił więc wyszliśmy przed klub. Zaczęliśmy rozmawiać i Harry zaproponował mi wyjście do kina.
- Zaczekaj. To nie ma sensu,poznałam moich idoli a teraz Harry Styles chce iść ze mną na randkę. To tylko sen, zamknę oczy i obudzę się w moim łóżku.- powiedziałam i zamknęłam oczy.
Kiedy je otworzyłam nadal stałam przed klubem, ale Harry zniknął.
- To co, pójdziesz ze mną?- Hazz wyszedł zza moich pleców i złapał mnie za rękę.
- Ehm. Tak, no jasne.- nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. Idę na randkę z Harrym.
- To może cię odwiozę?- zaproponował Harry. Zgodziłam się i poszliśmy do jego samochodu
Droga byłą dłuższa niż jak jechałam z Dannym.
-Yyy... czy ty oby na pewno dobrze jedziesz?- zapytałam niepewnie.
- Tak przecież znam drogę do mojego domu- powiedział Harry.- Już jesteśmy.
- Ale miałeś mnie zawieść do mojego domu.- powiedziałam.
- Prześpisz się dziś u mnie- powiedział Harry otwierając mu drzwi i pomagając wysiąść.
Byłam trochę przestraszona. Ale ten dom wyglądał pięknie.
Harry od razu zaprowadził mnie do sypialni.
- Ja będę spał na kanapie- powiedział i wziął jedną poduszkę.
- Nie! Ja pójdę spać na kanapie, to w końcu twój dom.- powiedziałam.- Chyba, że będziesz spał ze mną na tym łóżku.
- To dobry pomysł.- powiedział loczek ukazując piękne dołeczki.- Czekaj dam ci moją koszulkę, bo nie masz w czym spać.
Harry dał mi koszulkę i poszłam do łazienki się przebrać. Kiedy wróciłam zastałam Harrego, który... ;)
PROLOG
Miley to dość zwyczajna szesnastolenia dziewczyna. Jej mama przeprowadziła się do Anglii do jej nowego chłopaka, ale jej ta perspektywa nie odpowiada. Tata nie nie żyje od 2 lat. Dziewczyna nie chce zamieszkać z matką, ojczymem i dwunastoletnim bratem Davidem. Przyjeżdża do mamy na wakacje i... hehe czytaj a sie dowiesz ;)
Czytasz = komentujesz ;) dla cb zrobić chwila żart motywacja dla Mnie.
Czytasz = komentujesz ;) dla cb zrobić chwila żart motywacja dla Mnie.
Rozdział I
Przyjechałam do MAMY NA Sile. Nie nie chce tu byc! WIEM, ZE do Anglii i wgl, ale czuje sie jakos obco TU tak, niechciana.
Postanowiłam isc na spacer. Ubrałam sie w na to:
, wzięłam Słuchawki i wyszłam. Poszłam polnymi drogami, bo nie nie miałam ochoty tłuc sie po zatłoczonym Londynie Teraz.
, wzięłam Słuchawki i wyszłam. Poszłam polnymi drogami, bo nie nie miałam ochoty tłuc sie po zatłoczonym Londynie Teraz.
Z Daleka brzmiała muzyka z moich słuchawek, oczywiscie One Direction. Leciała moja ulubiona piosenka "Ona nie boi" Wiec od razu zachciało mi sie tańczyć. Weszłam na przewrócony Pien, poślizgnęłam sie i spadłam. Zakręciło mi sie w głowie i nie nie miałam sily wstać. Jakis chłopak do Mnie podbiegł.
- Wszystko w porządku? - Zapytał.
- Tak, nic mi nie jest -. Odpowiedziałam kiedy chłopak pomógł mi wstać -. Myśli.
(Dalszej Rozmowa również toczyła sie po angielsku, ale bede pisac po polsku ;))
- Nazywam sie Dann, ty - zapytał chłopak.
- Miley. Muszę już iść, dzięki za pomoc -. Powiedziałam, bo nie nie miałam ochoty Teraz z NIM gadać.
- Zaczekaj! Odprowadzę Cie -. Pokiwałam Głowa na "TAK", na odczepnego -. Jesteś fanka 1D?
- Tak, co wyłączając muzykę-zapytałam?.
- NIE, nic. Też Ich lubię. Znam Ich BARDZO dobrze.
Zaczęliśmy rozmawiać i Dann okazał sie być bardzo miły i otwarty. Zadzwonił jego telefon. Powiedział, że musi odebrać, bo do jego Kuzyn Niall i pewnie sie martwi. Odszedł i zaczął rozmawiać Kawałek. Chyba sie zdenerwował, bo rzucił telefonem o Ziemiami. Podeszłam do nie iść i zapytałam, współpracy sie Stalo, piwo na powiedział tylko, że trzej z pięciu przyjaciół Nialla sie upili, Dziewczyny poszły i zostawiły ich samych i chce żebym przyjechali, bo nie mają teraz samochodu.
Mu zaproponowałam, że pojadę z nim, ale na od razu zaprzeczył. Poszedł Dann szybko nie Czerwonego ferrari
i odjechał. Poszłam do mieszkania i bez słowa poszłam do mojego Pokoju . Ta sytuacja z Dannem Mnie zastanawiała i wtedy nie Mnie dotarło, że jestem idiotka i nic nie wymyśle.
i odjechał. Poszłam do mieszkania i bez słowa poszłam do mojego Pokoju . Ta sytuacja z Dannem Mnie zastanawiała i wtedy nie Mnie dotarło, że jestem idiotka i nic nie wymyśle.
____ Kolejnego Dnia ____
Zjadłam śniadanie i znów chciałam isc na spacer z. Nadzieja, Ze znow poznam Danna. Bylo Ciepło Wiec założyłam
. Wzięłam Słuchawki i wyszłam. Mama nawet nie nie zauważyła Tego, bo byłą ZBYT Zajęta Lucasem, czyli moim ojczymem. Poszłam na pień, z którego ostatnio spadłam i weszłam na niego żeby zobaczyć czy nie idzie moze Dann. Mimo Tego, ZE NIE bylo Slisko spadłam z pnia. Usłyszałam, ZE Kos biegnie w moja Stronę. Aby Byl Dann.
. Wzięłam Słuchawki i wyszłam. Mama nawet nie nie zauważyła Tego, bo byłą ZBYT Zajęta Lucasem, czyli moim ojczymem. Poszłam na pień, z którego ostatnio spadłam i weszłam na niego żeby zobaczyć czy nie idzie moze Dann. Mimo Tego, ZE NIE bylo Slisko spadłam z pnia. Usłyszałam, ZE Kos biegnie w moja Stronę. Aby Byl Dann.
- O Cześć. Dziesięć pień żart jakiś pechowy. Spadłaś z niego juz porządkowy drugi Raz - powiedział Dann pomagając mi wstać.
- Taak. Aby przez pien ... - powiedziałam otrzepując sie z trawy i liści.
- Hej, mam pomysł. Moze pójdziesz Dzis ze mnż iść moimi przyjaciółmi czy klubu - zaproponował Dann.
- Tak czemu nie nie, do Dobry pomysł -. Powiedziałam uśmiechając sie.
____ Wieczorem ____
Czekałam AŻ Dann po Mnie przyjedzie. Ubrałam sie w
i usłyszłam dzwonek do Drzwi. Mój dwunastoletni brat David oczywiscie powiedział, ZE wyglądam okropnie. Podeszłam nie niego i mocno go przytuliłam.
i usłyszłam dzwonek do Drzwi. Mój dwunastoletni brat David oczywiscie powiedział, ZE wyglądam okropnie. Podeszłam nie niego i mocno go przytuliłam.
-Cześć. Wow, swietnie wyglądasz -. Powiedział Dann.
- Idziemy - zapytał wyciągając do Mnie Reke.
Podałam mu Reke i poszliśmy Do samochodu. Szybko dojechaliśmy do klubu. Przepchaliśmy sie przez tłum ludzi i doszliśmy do stolika. Oniemiałam GDY zobaczyłam, KTO Przy NIM siedzi.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





















