- Hej, to jest Miley.- powiedział Dann wskazując na mnie
Zayn na chwilę oderwał się od namiętnego całowania Perrie i powiedział mi krótke "Cześć". Perrie wstał i podała mi rękę komplementując przy tym mój wygląd. Podziękowałam i odwzajemniłam komplement, bo wyglądała ślicznie ;)
Liam wstał i miło mnie przytulił. Przedstawił mi również swoją dziewczynę Sophie.
Louise złapał Eleanor za rękę i podszedł do mnie. Oboje podali mi rękę i poszli do baru po drinki.
Niall podszedł i strzelił Danna w tył głowy.
-Mogłeś powiedzieć, że przyjdziesz z dziewczyną to bym nie przywiózł Hanny.- Niall podrapał się po głowie i wskazał dziewczynę, która szła w naszym kierunku.
- To jest twoja dziewczyna?- zapytałam unosząc jedną brew.
- Tak, ale nie myśl, że bym ci nie powiedział. Nie chciałem ci robić nadziei i wgl, ale tak wyszło. Przepraszam.-powiedział Dann. Trochę się zdenerwowałam, ale takie mam życie- pełne niepowodzeń i nie udanych znajomości.Dziewczyna się przedstawiła i nawet nie zapytała, skąd się znamy lub co nas łączy. - To my idziemy.
Zostałam sama, bo wszyscy poszli tańczyć. Usiadłam przy stoliku i jakiś wysoki koleś podszedł do mnie. Był nawalony i chciał ze mną zatańczyć. Spławiłam go i szłam w kierunku baru żeby powiedzieć Dannowi, że wracam do domu. Ten koleś szedł za mną i złapał mnie za tyłek. Nie myślą za wiele zamachnęłam się na niego. Zablokował mój atak i chciał mi oddać. Ktoś złapał go za ramię i odepchnął.
- Nie ładnie, chciałeś uderzyć dziewczynę?- ten głos wydawał mi się znajomy. To był Harry Styles. Nie wierzę, że właśnie Harry uratował mnie od ciosu w twarz. Tamten koleś odszedł, a Hazz zapytał, czy wszystko w porządku. Nie słyszałam co później do mnie mówił więc wyszliśmy przed klub. Zaczęliśmy rozmawiać i Harry zaproponował mi wyjście do kina.
- Zaczekaj. To nie ma sensu,poznałam moich idoli a teraz Harry Styles chce iść ze mną na randkę. To tylko sen, zamknę oczy i obudzę się w moim łóżku.- powiedziałam i zamknęłam oczy.
Kiedy je otworzyłam nadal stałam przed klubem, ale Harry zniknął.
- To co, pójdziesz ze mną?- Hazz wyszedł zza moich pleców i złapał mnie za rękę.
- Ehm. Tak, no jasne.- nie wierzę, że to się dzieje naprawdę. Idę na randkę z Harrym.
- To może cię odwiozę?- zaproponował Harry. Zgodziłam się i poszliśmy do jego samochodu
Droga byłą dłuższa niż jak jechałam z Dannym.
-Yyy... czy ty oby na pewno dobrze jedziesz?- zapytałam niepewnie.
- Tak przecież znam drogę do mojego domu- powiedział Harry.- Już jesteśmy.
- Ale miałeś mnie zawieść do mojego domu.- powiedziałam.
- Prześpisz się dziś u mnie- powiedział Harry otwierając mu drzwi i pomagając wysiąść.
Byłam trochę przestraszona. Ale ten dom wyglądał pięknie.
Harry od razu zaprowadził mnie do sypialni.
- Ja będę spał na kanapie- powiedział i wziął jedną poduszkę.
- Nie! Ja pójdę spać na kanapie, to w końcu twój dom.- powiedziałam.- Chyba, że będziesz spał ze mną na tym łóżku.
- To dobry pomysł.- powiedział loczek ukazując piękne dołeczki.- Czekaj dam ci moją koszulkę, bo nie masz w czym spać.
Harry dał mi koszulkę i poszłam do łazienki się przebrać. Kiedy wróciłam zastałam Harrego, który... ;)








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz