sobota, 22 lutego 2014

Rozdział IV

- Spokojnie to tylko chłopaki- powiedział Harry. Natychmiast się zerwałam z kanapy, bo nie byłam ubrana. Hazz nic sb z tego nie robił, ze byłam tylko w jego koszulce i majtkach. - Gdzie biegniesz?
- Do pokoju ubrać chociaż spodenki.- powiedziałam wbiegając na schody.
- Uuu... musiało być ostro skoro Mey była bez spodni.- stwierdził Lou.
Zayn nie odrywał wzroku od telefonu, ale kiedy usłyszał komentarz Louisa uśmiechnął się. Liam był troche zaskoczony sytuacją, bo nie wiedział, że tu jestem.
- A co? Zazdrosny?- zapytał ironicznie Harry.
- Ta, na pewno.- Lou przewrócił oczami i skoczył na kanapę.
- Co zrobiłeś na śniadanie?- zapytał Niall wychylając się zza lodówki.
- Już nic nie ma, ale mogę zrobić jeszcze naleśniki. Mey zjesz jeszcze naleśniki?- krzyknął Harry.
- Nie dzięki.- zeszłam po schodach i przywitałam się z każdym.
Harry poszedł do kuchni i zaczął wyjmować składniki. Przygotowywał powoli ciasto kiedy wszedł Niall i zaczął wypytywać kiedy naleśniki będą. Harry się troszkę zdenerwował


Niall wybuchnął śmiechem i za to oberwał drewnianą łyżką po głowie.
- Nie bij go, Harry.- powiedziałam czochrając włosy blondyna. 
- Nie potrzebuje twojej pomocy, sam sb poradze.- powiedział Niall i wyszedł z kuchni.
- Co go ugryzło?-zapytałam obejmując Harrego.
- Nie wiem. Ale odkąd znasz Dannego Niall zachowuje się dziwnie.-powiedział Hazz i delikatnie ucałował mnie w czoło. 
Nic nie zrobiłam Niallowi więc nie wiem czemu jest na mnie taki cięty. Harry zaczął smażyć naleśniki i kiedy zdjął pierwszego zawołałam Nialla żeby spróbował. On wpadł do kuchni, zgarnął naleśnika i nutelle z szafki. Nawet nie wziął talerzyka ani widelca. Ten człowiek mnie rozbraja. 
- Liam, mogę cię o coś prosić.- zapytałam grzecznie. Liam się szeroko uśmiechnął i przytaknął.- Pojechałbyś do mojego domu po jakieś ubranie dla mnie? 
- Nie wiem gdzie mieszkasz. Niall pojedziesz ze mną?- zapytał Liam.
- Yyy... ta czemu nie, ale jak zjem.- powedział z pełnymi ustami.
_____ Później_____
Niall i Liam wrócili z moim ubraniem. Zgarnęli dla mnie fajny zestaw

- Dziękuje. A moja mama była w mieszkaniu?- zapytałam.
- Nie, tylko twój młodszy brat... przedstawił się jako David. Mówił, że nas uwielbiasz. Jesteś jedną z Directioners?- zapytał Liam. Niall nic nie powiedział.
- Tak. Uwielbiam waszą muzykę i to, że nie udajecie i jesteście sb.-powiedziałam.- Jeszcze raz dziękuje za ubranie.
- Prosze. -powiedział Liam.
- Tb też dziękuje Niall.- powiedziałam. Niall podniósł się z kanapy i lekko uśmiechnął.
Poszłam na górę, wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Kiedy zeszłam był tam jeszcze Danny, Perrie, Sophie, Eleanor i dziewczyna Dannego, chyba miała na imię Jessy. Dziewczyny od razu milo mnie przywitały, tylko nie Jessy. Ona powiedział tylko "cześć". Danny od razu wstał i mocno mnie przytulił. Harry powiedział żeby się pohamował, bo teraz jestem jego. Po tych słowach Niall wstał i wyszedł z domu wkurzony. Poszłam za nim, bo nie wiedziałam za co mnie tak nie lubi i czemu się tak zdenerwował. Wybiegłam za nim i zatrzymałam go kiedy miał wsiadać do samochodu.
- Co ja ci zrobiłam, że mnie tak nie lubisz?- zapytałam.
- Kto ci powiedział, że cię nie lubie?- powiedział prawie krzycząc. Niall wydawał mi się zawsze spokojny i opanowany, przynajmniej w telewizji.
- To widać po twoim zachowaniu.
- To kup sb okulary, bo źle widzisz.
- Co? Co masz na myśli?...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz