Byłam bezsilna, próbowałam sobie przypomnieć wszystko co mówił i robił jak był ze mną ostatni raz. Powoli przypomniałam sobie naszą rozmowę w szpitalu. Harry mówił, że już go więcej nie zobaczę... to moja wina! Harry uciekł przeze mnie.!
- Niall Harry uciekł przeze mnie. Powiedział mi, że widzę go ostatni raz a ja nie zareagowałam, bo myślałam, że żartuje.- powiedziałam krztusząc się łzami.
- Mey to nie twoja wina, skąd mogłaś wiedzieć.- powiedział Niall i przytulił mnie mocno.
Próbowałam zebrać myśli do kupy, ale ta sytuacja mnie przerastała. Oderwałam się od Nialla i złapałam za telefon. To było głupie, ale zadzwoniłam do Harrego. Trzy sygnały i ktoś odebrał, ale to nie był Harry tylko jakiś inny mężczyzna.
- Ymm... kto mówi?-zapytałam.
- A co cię to interesuje? Mów o co ci chodzi laleczko bo nie mam czasu.- powiedział mężczyzna niskim głosem.
- Gdzie jest Harry?- zapytałam z powagą.
- Ahaaaa o loczka ci chodzi?- zapytał mężczyzna i wybuchł śmiechem.- Loczek jest ze mną ale nie podejdzie do telefonu. Coś przekazać?
- Niech mi pan go da do telefonu.
- Maleńka loczek ma długi i nie chce ich spłacić, troche go jeszcze potrzymamy....- mężczyzna się rozłączył.
Byłam przerażona, bo o jakie długi mogło chodzić? Zadzwoniłam jeszcze raz, ale od razu poczta się włączyła. Kolejny raz- to samo. Nie dzwoniłam już więcej.
Usiadłam na kanapie i ze zmęczenia zasnęłam. Spałam długo dopiero w nocy obudził mnie telefon. Numer zastrzeżony. Odebrałam:
- Słucham?
Odezwał się gruby, basowy głos:
- Jeśli chcesz żeby Harry żył musisz przyjechać pod ten adres- dostałam wiadomość z adresem- Jeśli nie stawisz się tam jutro o 20:00 Harry zginie. Masz być sama.
Mężczyzna się rozłączył a ja nadal siedziałam sparaliżowana i zapłakana trzymając telefon przy uchu.
~~~~ RANO ~~~~~
Siedziałam jak wmurowana na kanapie i gapiłam się przed siebie, wyglądałam jak potwór. Niall zszedł na dół.
- Dzień dobry kochanie.- powiedział Niall beztrosko.
Mam wrażenie, że zaginięcie Harrego wcale go nie rusza tylko jest jeszcze mu na rękę, bo nie ma konkurenta.
- Dobry? Dopóki Harry nie wróci nie będzie dobry. -powiedziałam nerwowo.
- Nie denerwuj się. Nie spałaś w nocy?- zapytał Niall.
- Nie.- wstałam z kanapy i poszłam na górę się ogarnąć.
Wzięłam prysznic i wysuszyłam włosy. Ubrałam się w
i poszłam zjeść śniadanie. Okazało się, że Niall już mi je zrobił.
Wyglądało świetnie a smakowało jeszcze lepiej. Po śniadaniu wyszłam na spacer żeby przemyśleć to i owo. Wróciłam po dwóch godzinach. Zanim jeszcze zdążyłam wejść do domu Niall powiedział, że na poprawę humoru zabierze mnie do kina , na pizze i lody.
Obejrzeliśmy film, zjedliśmy pizze i z lodami szliśmy w stronę domu. Spojrzałam na zegarek. Była 19:30. Dzień minął mi błyskawicznie. Kiedy weszliśmy do domu poprosiłam Nialla, żeby zawiózł mnie pod ten adres a on bez żadnego ale zawiózł mnie tam. To był stary dworek.
Powiedziałam mu żeby jechał gdzieś do kawiarni i tam na mnie zaczekał a ja załatwie to co muszę. Zdziwiło mnie to, że Niall nie zapytał, co mnie tu przywiało i co mam tu do załatwienia. W mgnieniu oka zniknął mi z pola widzenia. Zmierzałam w kierunku drzwi. Zapukałam i.... ;]
(Kolejny rozdział będzie jak zobaczę pod tym postem 10 komentarzy :* )





megaa!! już nie mogę doczekać się następnego rozdziału *,*!!
OdpowiedzUsuńGenialny rozdział<3 czekam na next
OdpowiedzUsuńten fan fic jest mega <3
OdpowiedzUsuńale akcja ja :*
OdpowiedzUsuńdlaczego te rozdziały są takie krótkie?
OdpowiedzUsuńPisz dalej :D nie mg się doczekać ! :D
OdpowiedzUsuńJest świetny *.* Pisz Pisz PISZ ! pizz:)
OdpowiedzUsuńświetny loffciam <3
OdpowiedzUsuńnajlespszy ever **
OdpowiedzUsuńsama piszesz ten fanfik
OdpowiedzUsuńTak sama pisze. Są krótkie, bo wole pisać krótko i na temat niż elaboraty, które nie będą miały sensu :)
OdpowiedzUsuń