czwartek, 26 czerwca 2014

Rozdział XXII

- To może mi powiesz?
- Nie!
Jego odpowiedź mnie zadziwiła. Przewróciłam oczami i poszłam spać do innego pokoju. On nawet za mną nie poszedł.
Nie spałam prawie całą noc, tylko nad ranem udało mi się zasnąć. Koło 13 otworzyłam oczy i zeszłam na dół. W całym domu ani żywej duszy. Żadnej kartki, smsa- nic. Zaczęłam się martwić, więc zadzwoniłam do Nialla, ale nie odebrał. Pomyślałam, że po prostu jest na próbie i zapomniał mi powiedzieć, więc napisałam do Zayna, ale on powiedział, ze dziś żadnej próby nie ma. Martwiłam się, ale z drugiej strony Niall jest dorosły i wie co robi. Poszłam do kuchni i zjadłam śniadanie, usiadłam na kanapie i włączyłam TV. Nie za bardzo chciało mi się ubrać i stwierdziłam, że daruję sobie tę przyjemność i posiedzę w piżamie.
Kolo 16 ruszyłam dupę z kanapy i poszłam się ubrać

Wybrałam się do Perrie, ale jej nie było w domu. Zayn zaprosił mnie na kawę. Siedzieliśmy w kuchni i gadaliśmy. Piliśmy już po trzeciej kawie, cały czas rozmawialiśmy i śmialiśmy się. Nie zauważyliśmy kiedy się ściemniło. Jak wstawałam zrobiło mi się słabo i prawie zemdlałam, na szczęście Zayn ma świetny refleks i mnie złapał. Powiedział, że lepiej będzie jak będę tu dziś spała a jutro rano odwiezie mnie do domu. Zgodziłam się bo nie miałam siły nawet podejść do kanapy. Zayn zaniósł mnie na piętro do pokoju gościnnego i położył na łóżku. Leżałam tak przez chwilę i postanowiłam zadzwonić jeszcze raz do Nialla z telefony domowego. Zadzwoniłam, ale znów nie odebrał. "Sraj się"- pomyślałam i momentalnie zasnęłam.
~~~~ RANO ~~~~
Otworzyłam oczy a przede mną na krześle leżały ubrania od Perrie, które mam założyć.
 Wzięłam ja i poszłam pod prysznic. Odprężyłam się pod ciepłą wodą, wysuszyłam włosy, ubrałam się i malowałam. Zeszłam na dół a tam czekało już na mnie śniadanie.

- Dzień dobry- powiedział Zayn.
- Hejo.- odpowiedziałam.
- Siadaj i jedz. Perrie musiała już jechać do studia. Jak chcesz to po śniadaniu możemy tam jechać.
- Nie wolę po śniadaniu jechać do domu.
- OK.
Zjadałam śniadanie i Zayn zawiózł mnie do domu.
Podziękowałam mu i weszłam do środka. To co zobaczyłam przerastało moją wyobraźnie. Dom wyglądał jak po przejściu tornada. A najgorsze było to, że na kanapie leżał kompletnie pijany Niall- spał. Dookoła niego leżały puste puszki po piwach. Byłam tak wkurwiona tym widokiem, że trzasnęłam drzwiami tak mocno, że zabrzęczało mi w uszach a on nawet się nie przekręcił. Spał jak kamień. Podeszłam bliżej żeby sprawdzić czy na pewno śpi i oddycha. Tak. Jest najebany jak samolot.
Nie mogłam patrzeć na ten syf i posprzątałam go. Koło 15 Niall się przebudził i się zaczęło...
(Przepraszam, że tak długo nie pisze a rozdziały są krótkie, ale obiecuję, że jak tylko się przeprowadzę bd pisała częściej. Lofki <33 )

3 komentarze:

  1. Czekam na następny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Plisss szybkoo next !! <333 A gdzie sie przeprowadzasz
    PS. Minal rowny miesiac od tamtej czesci hehehe :DDD

    OdpowiedzUsuń