poniedziałek, 7 lipca 2014

Rozdział XXIV

Mamy 48 godzin aby dostarczyć go na komisariat. Musimy go odbić z rąk tamtych osiłków. Mamy mało czasu...
Wróciliśmy do domów. Ja pojechałam do Zayna i Perrie bo w domu Harrego nie dało się mieszkać. Drugiego dnia poszłam z dziewczynami i Liamem posprzątać mieszkanie. Pozbieraliśmy stłuczone szkło, śmieci i ustawiliśmy meble. Przy wycieraniu ścian z farby Liam zauważył coś dziwnego.  Domyśliliśmy się,że wandal był leworęczny. Ten wniosek z tego, że wszystkie napisy były rozmazane w prawą stronę. Poprostu za każdym razem przeciągał ręką po napisie. Jednak nie to było najdziwniejsze. W zdaniu: "I will kill U!" zauważyłam podwójne "l", które jest bardzo charakterystyczne dla Niall. Wygląda mniej więcej tak:

W pierwszej chwili myślałam, ze własnie dlatego nie obcych odcisków palców, bo to zrobił Niall, ale później sie otrząsnęłam i pomyślałam, że to nie możliwe. Ta myśl cały czas chodziła mi po głowie. Zadzwonił telefon Liama. Był zdziwiony.
- Dzwonisz do mnie Mey?- zapytał unosząc jedna brew.
- Nie... a czemu. O matko to Harry!- podbiegłam szybko do Liama a ten odebrał i włączył na głośnik.
- Halo? Harry to ty?- powiedział Liam.
- Myśleliście, że jesteśmy aż tak tępi? Hahahaha dobry żart.- to był ten gościu, który porwał Harrego.
- Oddajcie Harrego w spokoju! Po co wam on?- krzyknęłam.
- Nam po nic. My tylko wykonujemy zlecenia.
- Czyje?!- krzyknął Liam.
- Hahaha Liam trzymaj nerwy na wodzy. Oddamy wam Harrego. Macie bilety?
Liam zbladł jak ściana. Skąd on znał jego imie?
- Tak mamy- skłamałam.
- Spotkajmy się tam gdzie ostatnio. Tym razem weź ze sobą Liama. Przyda ci się żeby wciągnąć zwłoki Harrego. Jutro o 20.- piiiiiiii. Rozłączył się.
Zwłoki? Wybuchłam płaczem. Liam zadzwonił po reszte chłopaków, po Nialla też.  Wszyscy zjawili się w mgnieniu oka. Ku mojemu zdziwieniu Niall był pierwszy.  Gdy zobaczył, że płacze nawet nie pytał co się stało tylko podszedł do mnie i czule mnie przytulił.
- Kocham cie kotuś. Nie płacz już. Zobaczysz, że wyciągniemy Harrego stamtąd nawet jeśli miałby mi cię zabrać na zawsze. Byle byś tylko była szczęśliwa.- powiedział Niall.
Bardzo mnie to zdziwiło bo to brzmiało całkiem szczerze.
Nagle zadzwonił jego telefon. Wyjął go z kieszeni i gdy zobaczył kto dzwoni, wypuścił mnie z objęć i odszedł od nas.Wszedł do łazienki. Nie mogłam oprzeć się pokusie i poszłam podsłuchać jego rozmowę.
Niall mówił coś, że chce to cofnąć i że nie może być jeszcze za późno. Przestał mówić i głos z telefonu powiedział, że już za późno i teraz czeka na bilet.
To było jednoznaczne. To Niall stoi za tym wszystkim. Odeszłam do salonu i znów zaczęłam płakać. Nie mogłam uwierzyć, że to Niall za ty wszystkim stoi.
- Musimy kupić te bilety.- powiedział Liam.
Niall usiadł na fotelu i myślał o czymś.Wtedy ja postanowiłam dyskretnie powiedzieć mu, że źle, bardzo źle zrobił.
- Nie mogę uwierzyć, że ktoś nie chce mi oddać Harrego. Chyba nie wie ile on dla  mnie znaczy. Przecież on nic nie zrobił.- powiedziałam.
Mina Niall zrzedła.


- Może jeszcze da się coś zrobić.- powiedział Niall.
- Nie już nic się nie da zrobić.- powiedział Liam.
- Jak nie? Mam plan....-powiedział Niall.
(Kolejny dział będzie kiedy zobaczę pod tym rozdziałem 10 komentarzy ;)
P.S. http://you-have-got-lucky.blogspot.de/ ZAPRASZAM ;) )

10 komentarzy:

  1. Czekam na następny rozdział :3

    OdpowiedzUsuń
  2. super piszesz masz talent :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Juz nie umiem się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny :*****

    OdpowiedzUsuń
  5. Kiedy kolejny??:**

    OdpowiedzUsuń
  6. Będziesz dawać dłuższe?? :3

    OdpowiedzUsuń
  7. Już nie umiem się doczekać :D

    OdpowiedzUsuń
  8. dawaj kolejny rozdział szybko bo umieram

    OdpowiedzUsuń
  9. najlepszy fanfik jaki kiedykolwiek czytałam

    OdpowiedzUsuń