- Ja ci wyjaśnię, ona jest nie dość, że najebana to to moja była... mam udawać przed paparazzi, że z nią jestem. Chciałem ci powiedzieć, ale zaraz jebnęłabyś mi jakiś wykład...- powiedział machając ręką.
- Ha. Wiesz co żałosny jesteś. To koniec.- teraz to już nawwet nie miałam do sb żalu. nw dlaczego ale po prostu podeszłam do Nialla i go pocałowałam.- Jestem singielką i nic ci do tego Hazz.
Mina Harrego była bez cenna.
Nie wierze, że nie przewidziałam tego, przecież znam o nim opinię i wiem, że on zawsze był taki.. NIgdy więcej nie zakocham się w żadnym sławnym chłopaku...
Nie wcale nie kocham Nialla, nie wcale nie uwielbiam jego błękitnych oczu i jego boskiego uśmiechu.
Kogo ja chce oszukać... on jest świetny! Ale narazie nie moge mu tego z abardzo pokazać... tylko teraz jst problem. Nie mam domu.nie chla, chwila on coś do mnie mówi a ja o niebieskich migdałach..
- Słucham?- zapytałam otrząsając się z myśli.
- Zapytałem czy chcesz zamieszkać ze mną, tak po przyjacielsku wiesz...- powiedział nie śmiało Niall.
Zgodziłam się ;) poszłam spać.
~ ~~ ~~~ RANO~ ~~ ~~~
Obudziłam się i otaczał mnie dziwny zapach. Troche jak jakiś owoc ale nw jaki.
Zeszłam na dół. Hahaha kuchnia wyglądała jak pobojowisko. On tylko robił mi śniadanie. Wiedziałam, ze pachnie mi owocami, on robił mi szejka, ale zapomniał zakryć blender i owoce rozpryskały się po całej kuchni! To słodkie bo Naill też był w kawałkach owoców. Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek w miejscu gdzie miał troche banana. Zdjęłam go językiem a Niall się zarumienił. Usiadłam na blacie i patrzyłam jak Niall robi mi gofry.
- Śliczna jesteś wiesz? Bardzo się zmieniłaś od naszego dzieciństwa. Nie masz już aparatu na zębach, nie nosisz kucyków, nie śpiewasz cały czas i nie nosisz ze sb gitary.- powiedział Nialler.
- Ty za to się nie zmieniłeś wcale. No może oprócz koloru włosów i teraz masz proste zęby.- powiedział czochrając jego czuprynę.
- Pamiętasz jak siadaliśmy pod dębem na łące. Graliśmy na gitarach do późna i śpiewaliśmy nasze ulubione piosenki. W soboty robiliśmy ogniska jak tylko twój tata wracał z pracy. A jak tam twój tata?- zapytał nie świadomy Niall.
- Mój tata nie żyje już prawie 2 lata. Zginął w wypadku. Kiedy uderzył w drzewo i samochód zaczął się palić. Mówili, że kiedy płoną tata już nie żył. Ie było później czego zbierać...-powiedziałam. Po policzku spłynęła mi łza.
- Przepraszam, nie wiedziałem. Bardzo mi przykro.- NIall mocno mnie przytulił. Wypuścił mnie z objęć by po chwili móc zacząć mnie całować. Odwzajemniałam pocałunki. Zaczął się robić gorąco. Niall wziął mnie na ręcę i zaniósł do salonu na kanape. Wtedy ja powiedziałam... ;)


Aww ... Kocham Czekam na neext!! ;**
OdpowiedzUsuńBardzo się cieszę ;**
OdpowiedzUsuńMów o blogu dalej: siostrom Directioner lub po prostu komuś kto lubi czytać takie historie ;)
http://ask.fm/MickeyXDDD <-------- zapraszam ;)