poniedziałek, 31 marca 2014

Rozdział XII

Poczułam się lepiej i poszłam spać. Perrie poszła do innego pokoju po koce dla tych głupków, którzy śpią na dole i wróciła spać do innego pokoju.
A co jeśli Perrie ma rację i jestem w ciąży? Ta myśl dręczyła mnie całą noc. Zasnęłam nad ranem, a obudziłam się koło 12. Zeszłam na dół i było jakoś tak cicho i pusto. Chyba zanim wyszli posprzątali, bo nie było tego syfu, który wczoraj zrobiliśmy. Poszłam do kuchni i tam była karteczka z dużym sercem na okładce

Otworzyłam serce i było tam napisane:
"Ty jesteś mych snów cudownych tematem, 
ty jesteś dla mnie całym światem,
 ty jesteś prawdziwym moim natchnieniem, 
a w trudnych chwilach pocieszeniem. 
Swą przyszłość chciałbym związać z tobą, 
bo jesteś dla mnie najważniejszą na świecie osobą. 
                                                           
                                                           Kocham cię <3
                                                                 xxx" 
Było mi tak miło jak to czytałam. Niall jest taki słodki. Jak na zawołanie wszedł do domu. Miał ze sobą zakupy. Jak zobaczył mnie w kuchni zaczął mnie wołać. Podbiegłam do niego i rzuciłam mu się na szyję.

- Ja też cię kocham Niall!- powiedziałam.
Niall był trochę zaskoczony tym co powiedziałam.
- Wiem, ale ja ci jeszcze dziś nie powiedziałem, że cię kocham.- Odpowiedział Niall.
- No tak, ale napisałeś.-odpowiedziałam puszczając chłopaka.
- Nie prawda.- skrzywił się Niall.
Wtedy uświadomiłam, że to nie on napisał tę kartkę tylko Harry.
- Zapomnij co mówiłam.- powiedziałam. Nie chciałam żeby Niall się denerwował.
Niall poprostu wzął zakupy i bez słowa poszedł do kuchni. Pobiegłam na górę wykąpać się. Następnie poszłam się ubrać. Wybrałam:

Już miałam wyjść z pokoju kiedy spojrzałam na mój kalendarz. Wczoraj powinna zacząć mi się miesiączka. Zawsze przychodzi w terminie.
Zeszłam na dół.
- Niall idę do Perrie. Mam do niej sprawę. Daleko stąd mieszka?- zapytałam.
- Nie jakieś 10 minut na piechotę. Może cię zawiozę?- odpowiedział Niall.
- Nie, przejdę się.- odpowiedziałam. Pocałowałam chłopaka i wyszłam.
W telefonie miałam zapisany adres do domu Perrie i Zayna. Zmierzałam w kierunku ich domu.
Droga szybko mi minęłam. Zadzwoniłam domofonem przy bramce. Zayn się odezwał.
- Słucham.
- To ja Mey. Możesz mnie wpuścić? Mam sprawę do Perrie.- odpowiedziałam.
Zayn czekał już w drzwiach w bokserkach. To był zajebisty widok :3
Przywitał się z chłopakiem pocałunkiem w policzek. Zayn poszedł na górę, a Perrie siedziała na kanapie i szukała czego w torebce.
- Cześć. Usiądź, tylko go znajdę i możesz iść go zrobić.- powiedziała Perrie.- O mam. Wiesz co trzeba zrobić?
- Tak wiem. Ale skąd wiedziałaś, że właśnie o test chodzi?-zapytałam.
- Po prostu to czuje. Kiedy ostatnio uprawiałaś seks z Niallem?- zapytała Perrie.
Speszyłam się i odpowiedziałam:
- Koło 1,5 miesiąca temu, ale nie z Niallem...
Perrie była w szoku, ale powiedziała tylko:
- Jeśli jesteś w ciąży to test powinien to wyłapać.
Poszłam do łazienki i zrobiłam co trzeba, teraz muszę poczekać kilka minut aż test pokaże jeden paseczek albo dwa. Niewiem, który co oznacza, ale Perrie będzie wiedziała. Pokazały się dwa czerwone paseczki.
Poszłam do salonu z testem w ręku.
- Ile paseczków?- zapytała Perrie.
- Dwa, to źle?-zapytałam.
Perrie wiedziała, co oznaczają dwie linie, ale dla pewności sprawdziła jeszcze raz.
- Jesteś w ciąży...- powiedziała Perrie.
Zaniemówiłam i opadłam na kanapę.
Co ja teraz zrobię? To dziecko nie będzie wiedziało, kim jest jego biologiczny ojciec? Boję się jak zareaguje Niall. Muszę powiedzieć Harremu, że noszę jego dziecko.
Te testy mogą się mylić, ale dopóki nie pójdę do ginekologa mogę muszę myśleć, że teraz to dziecko się we mnie rozwija. W tym tygodniu pójdę do lekarza.
Podziękowałam Perrie za pomoc i wróciłam do domu Nialla.
On siedział na kanapie i oglądał TV. Na razie nie mam dokładnych informacji co do tego, czy naprawdę jestem w ciąży. Nic mu na razie nie powiem...

4 komentarze: